Niezwykły Gość

ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO, 15 maja 2016

Z Ewangelii wg św. Jana

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze.
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.
To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem».
(J 14,15-16.23b-26)

Jakiś czas temu załatwiałem coś w banku. Kilka osób oczekiwało w kolejce. W pewnym momencie w drzwiach ukazał się uśmiechnięty od ucha do ucha, wsparty na lasce staruszek, który zakrzyknął: „Dzień dobry państwu. Kto ostatni?”. Ponieważ to byłem ja, pomachałem do niego ręką. Podszedł do mnie i uścisnął moją dłoń, wykrzykując rzadko spotykane sformułowanie: „Grabulka!”. Usiadł i pełnym, pogodnym głosem zaczął opowiadać, że ma 94 lata, zamierza dożyć setki, a w oczekiwaniu na załatwienie bankowych spraw uraczył mnie jeszcze kilkoma opowieściami, wywołując tym mój uśmiech. Po chwili zauważyłem, że klimat udzielił się wszystkim czekającym. Pojawiły się uśmiechy, komentarze, nieśmiałe żarty. Przybycie jednej osoby zmieniło całkowicie charakter bankowej poczekalni. Przez starca o lasce, lekko przygłuchego, zbliżającego się do kresu życia – weszło nowe życie.

Tak właśnie jest z tajemniczym gościem, którym jest Duch Święty. Pojawia się, nie wiadomo skąd, a Jego przybycie zmienia wszystko, napełnia nowym życiem te miejsca i obszary w nas, które pozostają w uśpieniu, lęku i marazmie. Apostołowie siedzieli zamknięci w Wieczerniku, pełni obaw, co dalej z nimi będzie. Ich lęki miały racjonalne uzasadnienie – Jezus wstąpił do nieba, co prawda obiecał Pocieszyciela, ale nie powiedział wyraźnie, co ma na myśli i kim będzie Paraklet. Apostołowie znów doświadczyli, że Boga nie da się posiadać, że On ciągle wyprzedza i przekracza nasze pomysły. To dosyć niewygodne, bo wymaga zgody na to, że nie wszystko mamy pod kontrolą. I wtedy wkracza do akcji Duch Święty, którego nie sposób ogarnąć, widać za to konkretne owoce Jego działania. Apostołowie odważnie wychodzą do świata i do ludzi, mówią językami, czyli potrafią porozumieć się z każdym. I doświadczają jedności, którą przynosi ten tajemniczy Gość.

Ta jedność jest wyjątkowa, bo szanuje i zachowuje różnorodność. Dosyć często można spotkać ludzi, którzy twierdzą, że jedność zbudujemy wtedy, kiedy „ty” staniesz się taki, jak ja chcę, żebyś był. Zaczyna się przeciąganie liny i udowadnianie, kto kogo pokona, kto się podda i podporządkuje. Duch Święty przynosi nową wizję jedności, która zaczyna się tam, gdzie najpierw szanujemy różnorodność i uznajemy, że to buduje Kościół i tak możemy budować siebie nawzajem.

Jak przeżyć tę uroczystość, żeby nie była pustym wydarzeniem? Najpierw zaproś Ducha Świętego do swojego życia i przyjmij to, że przyjdzie w sposób zaskakujący, tak jak sam będzie chciał, a wtedy spróbuj to zrozumieć. Nie stawiaj mu granic – dobrze na tym wyjdziesz. Owocem będzie nowe życie.

Norbert Kuczko OP
pobrano z: miesiecznik.wdrodze.pl