Baranek i Pasterz

IV NIEDZIELA WIELKANOCNA, 17 kwietnia 2016

Z Ewangelii wg św. Jana

Jezus powiedział:
«Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».
(J 10, 27 – 30)

Co to znaczy, że Dobry Pasterz z Ewangelii jest równocześnie Barankiem z Apokalipsy? Jest w tym jakaś ciekawa niedorzeczność. Bo jak może mały baranek opiekować się stadem owiec?

Jeśli pójść za słowami dzisiejszego psalmu, wskazującymi, że owce to my, wtedy Baranek jest jednym z nas. On się niczym nie odróżnia. Nawet może pozostać niezauważony, bo jest młody, mniejszy, niedoświadczony i pewnie płochliwy. Jest ukryty i nie będzie się narzucał. Jak więc mnie poprowadzi do źródeł wód życia, do tego miejsca, gdzie już nie będzie mi niczego brakowało, gdzie otrze On wszelką łzę? Czytam w Ewangelii, że owce słuchają głosu Pasterza Baranka. To jest dla mnie podpowiedź, że ten głos wcale nie jest taki głośny i oczywisty, jak się wydaje. Że może być głosem ukrytym i żeby go usłyszeć trzeba wytężyć ucho. Poddanie się takiemu Pasterzowi Barankowi oznacza nie tyle poddanie się mocniejszemu, ile właśnie słabszemu ode mnie. Takiemu, który jest jak sługa, a nie jak pan. Takiemu, który myje nogi, a nie każe się całować po stopach. Takiemu, który nie przychodzi do mojego świata z bezwzględnym „musisz”, ale z dającym wolność „Czy i ty chcesz odejść?”. Zaskakujące.

Czy to połączenie Pasterza i Baranka w osobie Chrystusa coś jeszcze znaczy? Apokalipsa wspomina o krwi Baranka, bo dla Izraela baranek był zwierzęciem ofiarnym. Jest to więc Pasterz, który ofiaruje się, no właśnie: za kogo? Zadaję takie pytanie, bo czy ja się przejmuję tym, że to jest krew wylana za mnie? Pastelowy wizerunek długowłosego Pasterza przytulającego do piersi śnieżnobiałą owieczkę rozbija się o nieprzyjemny do oglądania obraz Baranka zabitego (chciałoby się napisać: zarżniętego). Tu chodzi o sprawy takiej wagi. O czyjąś krew, więc o czyjeś życie lub śmierć. Krew Baranka wybiela szaty tych, których zobaczył w swojej apokaliptycznej wizji Jan. Wybielenie jest nie tyle uratowaniem, ile odnowieniem, podarowaniem całkowicie nowego życia.

Niedziela Dobrego Pasterza. Światowy Dzień Modlitw o Powołania. A może by tak sobie zrobić dzień nawrócenia? Do Tego, który nie przyszedł po to, żeby Mu służono, ale po to, żeby samemu służyć i dać swoje życie na wykupienie niewolników śmierci.

Wojciech Dudzik OP
pobrano z: miesiecznik.wdrodze.pl